Za własne czy na kredyt
11.01.2001"Wynajmuję z żoną kawalerkę. Mieszkamy w niej już trzy lata. Nasze zarobki nie odstaję od średniej krajowej. Radzimy sobie zupełnie nieźle, może nawet lepiej niż niejedna polska rodzina. Ilekroć jednak myślę o własnych czterech kątach, to wpędza mnie to we frustrację pomieszaną ze złością. Niedawno zacząłem liczyć, ile kosztowało nas do tej pory wynajęcie mieszkania. Płacimy za nie 1100 zł miesięcznie, co czyni rocznie 13 200 zł. Pomnożyłem przez 3 lata. Dało to sumę 39 600 zł. Pomyślałem, że jest to nawet więcej niż własny wkład wymagany przez banki, do uzyskania kredytu mieszkaniowego. Gdyby dało się oszczędzić tyle pieniędzy moglibyśmy starać się o kredyt. Jednak wynajmując kawalerkę nie jesteśmy w stanie zgromadzić zasoby na wkład własny. I tak koło myślenia o własnym mieszkaniu się zamyka. Dlaczego oferty banków nie przystają do możliwości zwykłych ludzi?"
To fragment listu Jarka i Agaty S. z Łodzi. Nie oni jedni przeżywają frustrację, szukają wyjścia z kredytowego koła mieszkaniowego. Dlatego między innymi postanowiliśmy raz jeszcze zaprezentować aktualne oferty banków. Nasze zaproszenie przyjęło 14 banków: ING Bank Śląski BGŻ Deutsche Bank BRE GE Capital Bank PBK Bank Pocztowy S.A. WBK
Co wynika z badań?
Zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi było i nadal jest niewielkie. Dotyczy to zarówno pierwotnego rynku mieszkaniowego, jak i wtórnego. Najczęściej wymieniane powody to: nie potrzebuję innego mieszkania, za niskie zarobki, brak zaufania do kredytowej formy finansowania. Kredyt mieszkaniowy spłacać trzeba nawet przez 25 lat. Wielu potencjalnych kandydatów ma wątpliwości, czy będzie to dla nich czas stabilnych dochodów gwarantujących systematyczną spłatę zadłużenia. Lecz wśród badanych 12 proc. uważa, że obecne ich mieszkanie jest za małe. Dlatego 12 proc. jest zainteresowanych zaciągnięciem długoterminowego kredytu na rozbudowę, zakup lub budowę nowego, lepszego mieszkania/domu, a 35 proc. deklaruje, że zbyt mało zarabia, by starać się o kredyt, zaś 23 proc. uważa, że lepiej nie brać kredytów. 7 proc. jest zainteresowanych możliwością zaciągnięcia długoterminowego kredytu na zakup mieszkania/domu na rynku wtórnym. 49 proc. nie interesuje się zasadami udzielania i spłaty kredytów hipotecznych, taki sam procent nie interesuje się kredytami komercyjnymi. 1,4 proc. poważnie zainteresowana jest systemem kontraktowym, a 17 proc. uważa, ze każdy zaproponowany system będzie niekorzystny. Kredyt na "lepsze czasy"
Powszechne przekonanie o niedostępności mieszkania czy domu, ze względu na cenę, prowadzi do odkładania decyzji o ich nabyciu w jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość, na ,lepsze czasy". W efekcie nawet średnio zamożne osoby przez całe lata wynajmują mieszkanie. Kwoty te, zdaniem bankowców, mogłyby w wielu przypadkach stanowić podstawę do rozpoczęcia budowy domu czy zakupu mieszkania. Banki już dawno zaczęły walkę o klienta oferując coraz korzystniejsze warunki kredytowe. Niektóre z nich stosują promocje, które pozwalają na mniejsze oprocentowanie, czy podwyższanie kwoty kredytu. Inne z kolei udzielają tzw. wakacji kredytowych.
Z pewnością jednym z "odstraszaczy" jest długi czas spłaty zaciągniętego kredytu. Groźba utraty pracy, a co za tym idzie stałego dochodu, często jest wystarczającym powodem do rezygnacji z pożyczki. Niektóre banki przewidują taka możliwość. Pozwalają na nieskładkowe okresy kredytowe. W przypadku gdy tracimy płynność finansową raty spłacane są z polisy ubezpieczeniowej. Jeśli takiej nie ma, wymagane jest wykupienie ubezpieczenia na życie. Niektóre banki zapewniają udział całej rodziny w kredytach. Oznacza to, że do wniosku o kredyt dzieci mogą dołączyć się ich rodzice, albo osoby żyjące w konkubinacie. Pytajmy o szczegóły
W kontaktach z bankiem nie są ważne ogólne zasady udzielania kredytu, te na ogół są zbliżone i czytelne, ważne są szczegóły. Stare porzekadło mówi: "diabeł tkwi w szczegółach", bądźmy więc dociekliwi i pytajmy o wszystkie detale kontraktu. Warto szczegółowo zapoznać się z dokumentami, poprosić o symulację spłat zobowiązań, przedyskutować z pracownikiem banku różne warianty sytuacji. Przykładowo jeden bank może naliczać prowizję z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu inny nie. Warto więc wiedzieć, co może spotkać nas podczas wielu lat spłaty zadłużenia. Zobacz też: Oferty banków » Mirosława Ferenc - Dziennik Łódzki

