Stagnacja na rynku nieruchomości w 2002 roku
22.02.2003Okiem pośrednika cz.1 Miniony rok to jedna wielka stagnacja na rynku nieruchomości, ale to i dobrze bo wreszcie została powstrzymana tendencja spadkowa. Obecnie nieruchomość najczęściej sprzedaje ten kto naprawdę musi lub zmienia miejsce zamieszkania. Cały rok można podzielić na dwie części, pierwsze półrocze kiepskie o którym osoby związane z branżą nieruchomości wolałyby zapomnieć i druga połowa roku zdecydowanie lepsza, która pozwoliła zrównoważyć cały rok. Uważam, że w tym roku skończyły się czasy dla ciułaczy, ponieważ stopy procentowe są na bardzo niskim poziomie co powodowało wzmożone zjawisko inwestowania w nieruchomości z braku innych atrakcyjnych alternatyw wśród wielu osób posiadających gotówkę. Rok 2002 obfitował w transakcje tanimi nieruchomościami, najczęściej tymi przecenionymi. Poszukiwane były mieszkania głównie dwupokojowe o pow. od 40-50 m2 w cenie do 100-120 tys. zł, domy w przedziale od 250-330 tys. zł, w zależności od lokalizacji oraz działki pod budownicto jednorodzinne, których wielkość nie przekraczała 10-12 arów i ceny ok. 80-100 tys. zł. Na rynku wynajmów, sytuacja również się ustabilizowała pod względem cen, ale z przewagą nadpodaży jeżeli chodzi o ilość dostęnych m2 w Krakowie. Modne rejony w przypadku poszukiwania mieszkań to w dalszym ciągu Krowodrza i Śródmieście, domów cały Kraków i okoliczne gminy z wyłączeniem wschodniej części, w przypadku działek podobnie. W roku 2003 nie powinniśmy się spodziewać żadnych spektakularnych wydarzeń na krakowskim rynku nieruchomości (poza brakiem planu zagospodarowania przestrzennego), ale kto wie... może nas zaskoczy?! Przeczytaj też: Nieruchomość na Gwiazdkę Piotr Sumara BIURO PÓŁNOC

