Kredyty z państwową dopłatą
09.01.2003Program dopłat do oprocentowania kredytów mieszkaniowych miał zastąpić zniesione ulgi budowlane. Przyświecało mu założenie, że trafi do tych, którym trudno sprostać spłacaniu kredytu ze względu na jego wysokie oprocentowanie. Został opracowany ponad rok temu - gdy pożyczki w złotych były oprocentowane na kilkanaście procent. Rok minął zanim program doczekał się umocowania w ustawie, następne kilka miesięcy upłynie zanim wejdzie w życie. Obecnie - w związku z nieco inną sytuacją na rynku rządowy program wydaje się mniej zachęcający niż w chwili, w której był opracowywany. Bez zmian przez lata
Kredyt z dopłatami z budżetu mógłby być przeznaczony na budowę, zakup domu lub mieszkania od spółdzielni lub developera, a także na gruntowny remont budynku mieszkalnego (jednorodzinnego lub wielorodzinnego). Pożyczka musi być zaciągnięta w złotówkach i mieć stałą stopę procentową. Pomoc państwa polegałaby na tym, że odsetki, które płaciłby inwestor wynosiłyby przez cały okres spłaty 7 procent. Pozostałą część dopłacałby budżet państwa. W tej chwili kredytobiorcy mogliby liczyć na dopłaty rzędu 2-3 procent .Stopy procentowe mają jednak tendencję spadkową i niewykluczone, że za 2 -3 lata kredyty komercyjne będą tańsze niż te dotowane z budżetu. Może się więc okazać, że pożyczka z pomocą państwa okaże się bardzo droga. Kredytobiorca będzie bowiem płacił 7 procent odsetek przez cały okres spłaty. Według możliwości
Kredytów, do których będzie dopłacało państwo będą udzielały banki komercyjne współpracujące z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który faktycznie obsługuje mieszkaniową pomoc państwa. W tej chwili trudno powiedzieć, które zdecydują się na taką współpracę. Najprawdopodobniej będzie to PKO BP, być może także WBK Bank Zachodni. Inne banki swoją decyzję o przystąpieniu do rządowego programu uzależniają od zainteresowania nim.
Gdy był konstruowany - projektodawcy twierdzili, że dopłaty do oprocentowania powiększą grupę potencjalnych kredytobiorców o tych, którzy mogliby płacić raty kapitałowe, wraz z odsetkami rzędu 7 procent, natomiast mają zbyt małe dochody na kredyt oprocentowany dwukrotnie wyżej. W tej chwili - gdy różnica w oprocentowaniu jest tak niewielka - trudno o takiej funkcji dotowanych kredytów mówić. Banki udzielając ich będą sprawdzały zdolność kredytową bez taryfy ulgowej. Na takie pożyczki nie nie mają co liczyć osoby, które nie otrzymałyby kredytów komercyjnych. Może jedynie wystąpić relatywnie niewielka różnica w kwocie, którą mogą z banku otrzymać. Hipoteka nie wystarczy
Pierwsze kredyty z dopłatami do odsetek zostaną udzielone zapewne za kilka miesięcy. Realnym terminem wydaje się początek przyszłego kwartału. Nie wiadomo jednak czy program zadziała zgodnie z oczekiwaniami, jeśli w kodeksie cywilnym znajdzie się postulowany zapis o zakazie eksmisji na bruk. Wtedy hipoteka nieruchomości, która dotąd w większości przypadków była zabezpieczeniem wystarczającym, takim być przestanie. Banki będą chciały jeszcze zabezpieczeń dodatkowych, a to może znacznie ograniczyć liczbę potencjalnych klientów.
Kredyt z dopłatami do oprocentowania jest przeznaczony przede wszystkim dla inwestorów indywidualnych, ale też wspólnot mieszkaniowych, gmin i spoldzielni. Monika Kaczyńska - Gazeta Poznańska

