Newsletter

Kredytowa ruletka mieszkaniowa

19.02.2003

 
Kto zamierza w najbliższym czasie zapewnić sobie dach nad głową, ma twardy orzech do zgryzienia. Obok mieszkaniowych kredytów komercyjnych, na rynku pojawia się dziś nowy, konkurencyjny produkt, dofinansowany przez budżet państwa. Który wybrać, aby nie stracić?

8 stycznia weszła w życie  Ustawa o kredytach mieszkaniowych, do których będzie dopłacało państwo. Mają one stałą stopę oprocentowania 7 proc. w skali roku. Można je zaciągać na 20-25 lat (np. na zakup nowego domu od spółdzielni czy firmy developerskiej) lub 15-20 lat. Ten drugi przypadek dotyczy kredytu remontowego. Kredytów - w złotówkach i w stałych ratach spłaty - będą udzielały do końca 2005 r. banki komercyjne, uczestniczące w rządowym programie.

Z pierwszymi roztopami
Aby skorzystać z jednego bądź drugiego kredytu, trzeba się jeszcze uzbroić w cierpliwość. W praktyce stanie się on dostępny, gdy Bank Gospodarstwa Krajowego stworzy Fundusz Dopłat oraz podpisze umowę z zainteresowanymi współpracą bankami komercyjnymi.
- Skorzystanie z kredytu będzie możliwe prawdopodobnie w drugiej połowie pierwszego kwartału - przypuszcza Stanisław Kudroń z Departamentu Instrumentów Finansowania Mieszkalnictwa w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.
Jeżeli zatem nic się nie przeciągnie, po kredyt do banków będziemy mogli wyruszyć razem z pierwszymi roztopami w marcu, a w najlepszym razie - pod koniec lutego.

Plusy siedmiu procent
Kredyt ma ożywić rynek budownictwa mieszkaniowego. Niewątpliwą korzyścią kredytu jest gwarancja rządu, że jeśli oprocentowanie rynkowe będzie wyższe niż 7 proc., Skarb Państwa dopłaci bankom odsetki. Co jednak będzie, jeśli stopy procentowe obniżą się, jak wskazuje na to obecnie trwająca tendencja? Ustawa przewiduje obniżenie oprocentowania do sześciu procent w przypadku polepszenia sytuacji rynkowej.

Będzie też można wcześniej spłacić kredyt, zaciągając nowy, ale już komercyjny. W takiej sytuacji najpierw należy jednak oddać do budżetu państwa pieniądze na nieoprocentowane dopłaty do odsetek, które płaciłby rząd w pozostałym okresie kredytu. Dla osoby, która ma taki kredyt nie jest to raczej korzystne. Pamiętajmy też, że wzięcie komercyjnego kredytu na szybszą spłatę preferencyjnego wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Swoista ruletka
W tej chwili preferencyjna pożyczka mieszkaniowa na pewno jest atrakcyjna. Ale na razie kredyty tanieją. Tendencja ta nie musi się ciągle utrzymywać. Jak więc wyczuć, czy korzystniej jest wziąć zwykły kredyt komercyjny o zmiennym oprocentowaniu, czy rządowy o stałej stopie w wysokości 7 procent?
- W tej chwili, gdy banki komercyjne oferują kredyty o wyższym oprocentowaniu, na pewno opłaca się zaciągnąć ten rządowy - twierdzi Małgorzata Śmigielska, doradca finansowy z Expandera. - Ale jak będzie za 10 lat ze wzrostem gospodarczym? Trudno wyrokować. Decyzja, który wybrać, to swoista ruletka.
Inni specjaliści są podobnego zdania.

Nieprzewidywalna przyszłość
W tej chwili nie warto drobiazgowo roztrząsać, ile złotówek zaoszczędzimy w przyszłości. Jeżeli stać nas na zaciągnięcie korzystnego obecnie kredytu, należy go wziąć. Gdyby w przyszłości utrzymała się obecna tendencja i kredyty bardzo potaniały, to spłacając rządową pożyczkę, zasilamy budżet państwa, a nie komercyjny bank.
- Problem polega na tym, że przyszłość jest nieprzewidywalna - mówi prof. Jan Rymarczyk, kierownik Katedry Handlu Zagranicznego Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. - Taki preferencyjny kredyt mieszkaniowy to krok naprzód. W pewnym stopniu może ułatwić wyjście z recesji budownictwa. Jeżeli w tej chwili nas stać. na tańszy kredyt, to należy go wziąć.

Ustawa o kredycie mieszkaniowym (Dz. U. z 24 grudnia 2002 r. nr 230, poz. 1922) mówi, że pożyczkę może wziąć osoba fizyczna na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, czyli na:
  • budowę domu jednorodzinnego,
  • nadbudowę, przebudowę lub rozbudowę budynku mieszkalnego lub adaptację budynku lub lokalu o innym przeznaczeniu na cele mieszkalne, w celu uzyskania lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość,
  • zakup budowanego lub nowo wybudowanego domu jednorodzinnego lub lokalu mieszkalnego, stanowiącego odrębną nieruchomość od gminy albo od osoby, która wybudowała ten budynek w ramach wykonywanej działalności gospodarczej,
  • pokrycie kosztów budowy lokalu mieszkalnego, budowanego przez spółdzielnię mieszkaniową w celu ustanowienia odrębnej własności tego lokalu,
  • wniesienie wkładu do spółdzielni mieszkaniowej w celu uzyskania spółdzielczego prawa do zasiedlanego po raz pierwszy lokalu mieszkalnego.
Kredytu udziela się na okres od 20 do 25 lat. Nie można wziąć go na inwestycje dokonywane w ramach wykonywanej działalności gospodarczej.
Osoby fizyczne, osoby prawne i wspólnoty mieszkaniowe mogą zaciągnąć kredyt preferencyjny na remont budynku mieszkalnego. Nie dotyczy to jednak remontów, które nie wymagają pozwolenia na budowę oraz remontów

Kredytowa ruletka mieszkaniowa 

Kto zamierza w najbliższym czasie zapewnić sobie dach nad głową, ma twardy orzech do zgryzienia. Obok mieszkaniowych kredytów komercyjnych, na rynku pojawia się dziś nowy, konkurencyjny produkt, dofinansowany przez budżet państwa. Który wybrać, aby nie stracić?

8 stycznia weszła w życie  Ustawa o kredytach mieszkaniowych, do których będzie dopłacało państwo. Mają one stałą stopę oprocentowania 7 proc. w skali roku. Można je zaciągać na 20-25 lat (np. na zakup nowego domu od spółdzielni czy firmy developerskiej) lub 15-20 lat. Ten drugi przypadek dotyczy kredytu remontowego. Kredytów - w złotówkach i w stałych ratach spłaty - będą udzielały do końca 2005 r. banki komercyjne, uczestniczące w rządowym programie.

Z pierwszymi roztopami
Aby skorzystać z jednego bądź drugiego kredytu, trzeba się jeszcze uzbroić w cierpliwość. W praktyce stanie się on dostępny, gdy Bank Gospodarstwa Krajowego stworzy Fundusz Dopłat oraz podpisze umowę z zainteresowanymi współpracą bankami komercyjnymi.
- Skorzystanie z kredytu będzie możliwe prawdopodobnie w drugiej połowie pierwszego kwartału - przypuszcza Stanisław Kudroń z Departamentu Instrumentów Finansowania Mieszkalnictwa w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast.
Jeżeli zatem nic się nie przeciągnie, po kredyt do banków będziemy mogli wyruszyć razem z pierwszymi roztopami w marcu, a w najlepszym razie - pod koniec lutego.

Plusy siedmiu procent
Kredyt ma ożywić rynek budownictwa mieszkaniowego. Niewątpliwą korzyścią kredytu jest gwarancja rządu, że jeśli oprocentowanie rynkowe będzie wyższe niż 7 proc., Skarb Państwa dopłaci bankom odsetki. Co jednak będzie, jeśli stopy procentowe obniżą się, jak wskazuje na to obecnie trwająca tendencja? Ustawa przewiduje obniżenie oprocentowania do sześciu procent w przypadku polepszenia sytuacji rynkowej.

Będzie też można wcześniej spłacić kredyt, zaciągając nowy, ale już komercyjny. W takiej sytuacji najpierw należy jednak oddać do budżetu państwa pieniądze na nieoprocentowane dopłaty do odsetek, które płaciłby rząd w pozostałym okresie kredytu. Dla osoby, która ma taki kredyt nie jest to raczej korzystne. Pamiętajmy też, że wzięcie komercyjnego kredytu na szybszą spłatę preferencyjnego wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Swoista ruletka
W tej chwili preferencyjna pożyczka mieszkaniowa na pewno jest atrakcyjna. Ale na razie kredyty tanieją. Tendencja ta nie musi się ciągle utrzymywać. Jak więc wyczuć, czy korzystniej jest wziąć zwykły kredyt komercyjny o zmiennym oprocentowaniu, czy rządowy o stałej stopie w wysokości 7 procent?
- W tej chwili, gdy banki komercyjne oferują kredyty o wyższym oprocentowaniu, na pewno opłaca się zaciągnąć ten rządowy - twierdzi Małgorzata Śmigielska, doradca finansowy z Expandera. - Ale jak będzie za 10 lat ze wzrostem gospodarczym? Trudno wyrokować. Decyzja, który wybrać, to swoista ruletka.
Inni specjaliści są podobnego zdania.

Nieprzewidywalna przyszłość
W tej chwili nie warto drobiazgowo roztrząsać, ile złotówek zaoszczędzimy w przyszłości. Jeżeli stać nas na zaciągnięcie korzystnego obecnie kredytu, należy go wziąć. Gdyby w przyszłości utrzymała się obecna tendencja i kredyty bardzo potaniały, to spłacając rządową pożyczkę, zasilamy budżet państwa, a nie komercyjny bank.
- Problem polega na tym, że przyszłość jest nieprzewidywalna - mówi prof. Jan Rymarczyk, kierownik Katedry Handlu Zagranicznego Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. - Taki preferencyjny kredyt mieszkaniowy to krok naprzód. W pewnym stopniu może ułatwić wyjście z recesji budownictwa. Jeżeli w tej chwili nas stać. na tańszy kredyt, to należy go wziąć.

Ustawa o kredycie mieszkaniowym (Dz. U. z 24 grudnia 2002 r. nr 230, poz. 1922) mówi, że pożyczkę może wziąć osoba fizyczna na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych, czyli na:
  • budowę domu jednorodzinnego,
  • nadbudowę, przebudowę lub rozbudowę budynku mieszkalnego lub adaptację budynku lub lokalu o innym przeznaczeniu na cele mieszkalne, w celu uzyskania lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość,
  • zakup budowanego lub nowo wybudowanego domu jednorodzinnego lub lokalu mieszkalnego, stanowiącego odrębną nieruchomość od gminy albo od osoby, która wybudowała ten budynek w ramach wykonywanej działalności gospodarczej,
  • pokrycie kosztów budowy lokalu mieszkalnego, budowanego przez spółdzielnię mieszkaniową w celu ustanowienia odrębnej własności tego lokalu,
  • wniesienie wkładu do spółdzielni mieszkaniowej w celu uzyskania spółdzielczego prawa do zasiedlanego po raz pierwszy lokalu mieszkalnego.
Kredytu udziela się na okres od 20 do 25 lat. Nie można wziąć go na inwestycje dokonywane w ramach wykonywanej działalności gospodarczej.
Osoby fizyczne, osoby prawne i wspólnoty mieszkaniowe mogą zaciągnąć kredyt preferencyjny na remont budynku mieszkalnego. Nie dotyczy to jednak remontów, które nie wymagają pozwolenia na budowę oraz remontów lokali w budynkach wielorodzinnych.

Kredyt na remont budynku można na okres od 20 do 25 lat.
Prowizje i opłaty związane z udzielaniem kredytu o stałej stopie procentowej nie mogą być doliczone do kwoty kredytu ani z niej potrącone.
Kredyt o stałej stopie procentowej jest spłacany w równych ratach kapitałowo-odsetkowych w okresach miesięcznych lub kwartalnych.
Bank może odroczyć spłatę rat kapitałowych do czasu postawienia całej kwoty kredytu o stałej stopie procentowej do dyspozycji kredytobiorcy, nie dłużej jednak niż o 24 miesiące od dnia zawarcia umowy kredytu o stałej stopie procentowej.
 

Anna Aleksandrowicz - Gazeta Wrocławska
Warto wiedzieć
Kredyty gotówkowe Allianz Banku w Gold Finance 03.03.2010
Gold Finance – Niezależny Doradca Finansowy - rozszerzył ofertę kredytów gotówkowych. Propozycja... więcej
Złe kredyty gospodarstw domowych pobiły rekord 23.02.2010
Zagrożone kredyty gospodarstw domowych wciąż ostro pną się w górę. W styczniu pobiły niechlubny... więcej
Nie było kredytów na karpia i gwiazdkowe prezenty 26.01.2010
Tym razem nie było kredytów na karpia i gwiazdkowe prezenty. Polacy urządzili Święta Bożego Narodzenia... więcej
więcej