Koniec czarowania
12.11.2002Jeśli przy udzielaniu kredytu kredytodawca złamie postanowienia ustawy dotyczące formy i treści umowy kredytowej, wówczas konsument nie musi płacić ani odsetek, ani prowizji, ani nawet opłaty przygotowawczej. Ustawa o kredycie konsumenckim nakłada na kredytodawców obowiązek prezentowania rzeczywistego kosztu kredytu. Każdy może z niego zrezygnować w ciągu trzech dni od zawarcia umowy. Zwracana jest wtedy wpłacona prowizja (z wyjątkiem tzw. opłaty przygotowawczej). Wiele sklepów handlujących meblami, sprzętem RTV/AGD, oferuje zakup swoich towarów na kredyt. Współpracują one z bankami i pośrednikami (Żagiel, Lukas). Obecnie umowa sprzedaży towaru traktowana jest jako odrębna od umowy kredytowej. Możliwa jest zatem sytuacja, kiedy po zwrocie mebli, np. z uwagi na ich wadę fabryczną, konsument nadal musi spłacać kredyt. Ustawa łączy te dwie umowy nakładając na kredytodawców dodatkowe obowiązki. Jeśli dana firma ma wyłączność na kredytowanie zakupów określonego towaru u określonego sprzedawcy, ponosi także odpowiedzialność za ten towar wynikającą z przepisów rękojmi. Ciąży ona jednak na tej firmie tylko wówczas, gdy ze swoich obowiązków w tym zakresie nie wywiąże się sprzedawca. Zawierając umowy z kilkoma firmami oferującymi sprzedaż ratalną, sprzedawcy mogą w prosty sposób ominąć ten przepis. Uważa się więc, że nie będzie on miał praktycznego zastosowania. Przypomnijmy, że rękojmia chroni konsumenta przez okres jednego roku niezależnie od tego czy towar jest objęty gwarancją, czy nie. Pojawia się także pytanie: skąd klient ma wiedzieć, że między sprzedawcą a kredytobiorcą istnieje umowa na wyłączność? Otóż ustawa nakazuje, by informacja o tym znalazła się w treści umowy kredytu zaciąganego na zakup określonego towaru. Jeśli jej tam nie będzie, jest to problem i ryzyko kredytodawcy. Jeśli przy udzielaniu kredytu kredytodawca złamie postanowienia ustawy dotyczące formy i treści umowy kredytowej, wówczas konsument nie musi płacić ani odsetek, ani prowizji, ani nawet opłaty przygotowawczej. Gdy już coś wpłacił, może domagać się zwrotu pieniędzy. Wyjątkiem są koszty ubezpieczenia kredytu i ustanowienia zabezpieczeń. Umowa jest niezgodna z ustawą wówczas, gdy nie ma w niej wymaganych informacji określonych w artykułach 4-6 ustawy (m.in. rzeczywista stopa oprocentowania i koszt kredytu, informacja o skutkach przedterminowej spłaty i warunkach odstąpienia od umowy przez konsumenta). Darmowy kredyt spłacamy według zasad ustalonych w umowie. Jeśli kredytodawca "zapomniał" je określić, spłaty możemy dokonywać przez 5 lat w równych miesięcznych ratach. Jak ustawa będzie działać w praktyce, okaże się za kilka miesięcy. Już teraz można stwierdzić, że znalazło się w niej kilka nieścisłości, które trzeba będzie naprawić. Ustawa jest jednak korzystna dla konsumentów, gdyż teraz rozmawiamy z kredytodawcami z zupełnie innej pozycji. Tekst powstał przy współpracy z doradcami finansowymi firmy Expander. (JMP) - Dziennik Zachodni

