Newsletter

Banki zniechęcają

23.07.2003

  Banki chętnie udzielają kredytów mieszkaniowych i to na wiele lat. Ostatnio standardem staje się nawet 30-letni okres spłaty. Kredytobiorcy powinni zdawać sobie sprawę z faktu, że banki nie są zainteresowane szybszą spłatą kredytu przez klientów. Im dłużej bowiem płacą, tym więcej odsetek zostawią w kasie banku. Wiele banków wprowadza nawet coś w rodzaju kar za wcześniejszą spłatę w postaci różnego rodzaju opłat i dodatkowych prowizji. Sporo osób, zaciągając kredyt mieszkaniowy, liczy na szybszą możliwość jego spłaty. Podwyżki, awanse, być może jakiś spadek - wszystko to daje realną możliwość pozbycia się długoterminowego, kosztownego zobowiązania wobec banku. Na wszelki wypadek jednak, zaciągając kredyt, rozkładają go na dłużej, aby rata miesięczna obciążała ich budżet w sposób najmniej uciążliwy. Jeśli jednak przed podpisaniem umowy kredytowej nie zwrócili uwagi na zasady wcześniejszej spłaty, w momencie kiedy zechcą to zrobić w wielu bankach czeka ich niemiła niespodzianka. Dodatkowe opłaty
- Z punktu widzenia interesów banków jest oczywiste, że przy podpisywaniu umów na kredyt mieszkaniowy większość z nich ustala dodatkowe prowizje za ewentualną wcześniejszą spłatę - mówi Maciej Kossowski, doradca finansowy firmy Expander. - Nie wszystkie banki, których kredyty oferujemy w naszych oddziałach w kraju, są jednak w równym stopniu agresywne wobec klienta, chcącego dokonać wcześniejszej spłaty. Prowizje za wcześniejszą spłatę kredytu mieszkaniowego w wielu przypadkach pobierane są tylko wówczas, gdy kredytobiorca zechce spłacić kredyt zbyt szybko. Na przykład w LG Petro Banku klient zapłaci prowizję (1,5 procent) wówczas, gdy w ciągu 2 lat spłaci więcej niż połowę kredytu. GE Bank Mieszkaniowy pobierze, zawieszoną w ramach promocji, 2-procentową prowizję za przyznanie kredytu wówczas, gdy klient w ciągu pierwszych 3 lat nadpłaci łącznie 10 procent. Metody utrudniania
Nawet te banki, które nie pobierają żadnych prowizji za wcześniejszą spłatę kredytów mieszkaniowych, starają się utrudniać życie klientom. - Najczęściej stosowaną metodą jest konieczność sporządzenia nowego harmonogramu spłaty w postaci aneksu do umowy kredytowej - mówi Maciej Kossowski z Expandera. - Na przykład w BPH PBK zapłacimy za to 150 złotych. Nawet jeśli taka przyjemność nic nie kosztuje, skutecznie zniechęca do nadpłacania miesięcznych rat. Oznacza to bowiem, że za każdym razem po wpłacie na odpowiedni rachunek wyższej kwoty niż wymagana rata, musimy załatwiać w banku papierkowe formalności. No chyba, że chcemy utrzymywać nadwyżkę na symbolicznie oprocentowanym rachunku. Bariery w umowie
Kolejna metoda to ograniczenie minimalnej kwoty nadpłat lub częstotliwości ich dokonywania. Takie zapisy wprowadzane są często przez banki do umów kredytowych. Na przykład w Lukas Banku nadpłacać można raz na miesiąc, a wysokość spłacanej wcześniej kwoty nie może być niższa od raty kredytu. 1-procentowa prowizja obowiązuje wówczas, gdy nadpłacamy mniej niż 10 000 złotych. Po nadpłacie mamy dwie możliwości: możemy zmniejszyć wysokość rat lub skrócić okres spłaty. Ta druga opcja jest korzystniejsza dla klienta dlatego część banków podpowiada wybór pierwszej. Na przykład w MultiBanku nadpłaty skutkującej wyłącznie obniżeniem rat można dokonać automatycznie za pośrednictwem infolinii lub Internetu. Skrócenie okresu spłaty wymaga już formy pisemnej i zmiany harmonogramu. Dokładnie odwrotnie jest natomiast w Banku Millennium, który jednak zniechęca wysokimi prowizjami. Czytaj umowy
Jeśli zaciągamy kredyt z zamiarem nadpłacania miesięcznych rat musimy sprawdzić kilka kwestii. Po pierwsze upewnijmy się, że bank każdą kwotę ponad wymaganą ratę automatycznie zalicza na spłatę kapitału. Powinno to być zapisane w umowie. Zaliczenie nadpłaty na spłatę odsetek i kapitału (czyli całej raty) sprawi, że nic nie oszczędzimy. Bank musi nam także zagwarantować, że po częściowej spłacie kapitału, odsetki zostaną natychmiast naliczone od nowej, niższej kwoty długu. Korzystnie prezentuje się pod tym względem na przykład oferta LG Petro Banku. W innych bankach bywa z tym różnie, jednak zasada podstawowa, jaką powinniśmy się kierować, to pytać i jeszcze raz pytać. A w razie wątpliwości zagwarantować sobie możliwość wpisania ich do umowy. Bo umowa kredytowa, jak każda inna, to nie cyrograf. Możemy, a często nawet powinniśmy ją negocjować i konsultować z fachowcami. al - Trybuna Śląska
Warto wiedzieć
Kredyty gotówkowe Allianz Banku w Gold Finance 03.03.2010
Gold Finance – Niezależny Doradca Finansowy - rozszerzył ofertę kredytów gotówkowych. Propozycja... więcej
Złe kredyty gospodarstw domowych pobiły rekord 23.02.2010
Zagrożone kredyty gospodarstw domowych wciąż ostro pną się w górę. W styczniu pobiły niechlubny... więcej
Nie było kredytów na karpia i gwiazdkowe prezenty 26.01.2010
Tym razem nie było kredytów na karpia i gwiazdkowe prezenty. Polacy urządzili Święta Bożego Narodzenia... więcej
więcej