Banki zastawiają pułapki na kredytobiorców
31.07.2007 Banki coraz bardziej obniżają marże kredytów hipotecznych. Jednak po doliczeniu do odsetek różnych dodatkowych prowizji może się okazać, że nasz kredyt jest droższy nawet o 10-15 proc. - obliczyły "Gazeta" i portal eHipoteka.com. Boom na kredyty mieszkaniowe trwa w najlepsze. Nie wstrzymuje go na razie ani galopujący wzrost cen mieszkań zmniejszający nasze zdolności kredytowe, ani podrażające kredyty podwyżki stóp procentowych. Bankowcy spodziewają się, że w tym roku pożyczymy na zakup własnego M więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej. Z danych Związku Banków Polskich (ZBP) wynika, że tylko w pierwszych pięciu miesiącach tego roku banki udzieliły nam kredytów mieszkaniowych za 22 mld zł. To aż o 60 proc. więcej niż w tym samym okresie rekordowego 2006 r.! A Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP, powiedział wczoraj w Radiu PIN, że do końca roku kredytowy "urobek" banków wzrośnie nawet do 52-54 mld zł. W ubiegłym roku pieniądze na dom lub mieszkanie wzięło w bankach 300 tys. osób. W tym banki obsłużą nawet 325-330 tys. klientów. Niska marża czy tylko fatamorgana? Bankowcy, dla których pożyczki pod hipotekę stanowią dziś jedno z najważniejszych źródeł zarobku, umiejętnie wspomagają boom na kredyty. Wydłużają maksymalny okres kredytowania (jeszcze dwa lata temu nie można było zadłużyć się na dłużej niż 25 lat, dziś niektóre banki pożyczają już na pół wieku) i coraz bardziej przycinają swoje marże. Dla kredytów złotowych spadła ona przeciętnie poniżej 1 proc. (to najniższy poziom w Europie). Dla frankowych stopniała ostatnio z 2,5 do 1,3-1,8 proc. Analitycy przewidują, że bankowcy będą nadal ją obniżać. W reklamach już teraz banki nierzadko kuszą kredytami we frankach oprocentowanymi na 3,5 proc. Kłopot w tym, że banki, jedną ręką obniżając marże, a tym samym odsetki od kredytów, drugą...Pełną treść artykułu możesz znaleźć na stronie http://www.gazeta.pl/ Gazeta Wyborcza

